,,Przychodzi w życiu taki moment kiedy myślisz, że jesteś w stanie zrobić wszystko.'' Tak, to dobre powiedzenie, choć do mnie w tej chwili lepiej by pasowało: ,,przychodzi w życiu taki moment kiedy myślisz, że jesteś w stanie kogoś zabić''.
Daniel. Wysoki brunet z kolczykiem w wardze i tatuażami na obu ramionach. Odkąd zaczął się spotykać z Riko, miałem złe przeczucia. Koleś był w moim wieku czyli cztery lata starszy od niej. Riko mówiła, że jest w nim zakochana, że to ten jedyny, ale on wyglądał raczej na kobieciarza. Jeśli ten kretyn jej coś zrobił, to gorzko tego pożałuje. Od dwudziestu minut krążę przed wejściem do klubu, w którym on i moja siostra często przebywają. Szukałem go wśród tłumu ubranych na czarno osób z punkowymi fryzurami i ciemnym makijażem, ale nigdzie nie byłem w stanie go dostrzec. Zrezygnowany ruszyłem powoli w stronę ulicy, kiedy nagle usłyszałem znajomy głos.
- No maleńka, może wpadniesz do mnie dzisiaj, co? Możemy się troszkę pobawić. - głos dobiegał zza rogu klubu. Cicho podszedłem do ściany i wyjrzałem. Daniel stał z butelką piwa i papierosem w ustach, opierając się o ścianę w ciemnym zaułku, przed nim stała dziewczyna w krótkiej spódniczce, podartych rajstopach, bluzce, która ledwo co zakrywała biust i wysokich ciężkich butach. Szczerzyła się do niego uwodzicielsko i co chwila przesuwała dłońmi po swoim ciele. Wszystko we mnie zawrzało.Wyszedłem zza rogu i podszedłem w jego stronę, zaciskając pięści. Nasze spojrzenia się spotkały. Staliśmy tak niemiłosiernie długą chwilę wpatrując się w siebie. Ciszę przerwała dziewczyna, która patrzyła na mnie z wyrzutem.
- Halo, my tu jesteśmy trochę zajęci, nie widać? Wynoś się stąd mały Koreańczyku.- wydęła usta i uniosła brwi. Na sam jej widok zachciało mi się wymiotować. Zachowywała się jak dziwka i tak też wyglądała.
- Maleńka idź do baru, zaraz do ciebie przyjdę tylko załatwię jedną małą sprawę, okej? - powiedział Daniel, przysuwając się do dziewczyny. Wyciągnął papierosa z ust i dał jej całusa. Dziewczyna zachichotała obleśnie i ruszyła w stronę wejścia do klubu. Kiedy zniknęła nam z oczu, wzrokiem wróciłem do Daniela.
- Co zrobiłeś Riko? - zapytałem stanowczo. Wysoki brunet spojrzał na mnie rozbawiony i zaciągnął się papierosem.
- Pobawiłem się z nią trochę. Tylko tyle.- skończona świnia.
- Zmusiłeś ją do czegoś? - zapytałem coraz bardziej rozdrażniony.
- Chciałem ją tylko zaliczyć, stawiała się trochę więc mogłem wydawać się trochę perwersyjny, ale sądzę, że jej się podobało. - czułem jak moja krew zastyga w żyłach.
- Zgwałciłeś ją?! - wycedziłem przez zęby, a po chwili leżałem już na nim i okładałem go pięściami. Nic nie słyszałem, widziałem tylko krew na czysto białej pościeli. Zgwałcił ją i rzucił. Więc dlatego to zrobiła. Patrząc na spuchniętą i zakrwawioną twarz tego drania, stwierdziłem, że to za mało. Obok mnie leżała butelka po piwie. Podniosłem ją i roztrzaskałem o ścianę, teraz trzymałem w ręku broń, którą zakończę nic nie warte życie tego sukinsyna. W głowie pulsowała mi krew. Nic mnie już nie obchodziło. Riko...Uniosłem szkło i zamachnąłem się...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz